| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
bartex239

Dołączył: 10 Lis 2011 Posty: 106
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 20:56 Temat postu: nastawianie się zadem |
|
|
cześć, mój hucuł jest czasami wręcz nieznośny: nie daje do siebie podejść za bardzo, i co najgorsze nastawia się zadem grożąc kopaniem. robi to gdy już nie chce grzecznie stać podczas głaskania lub sam z siebie, poprostu podchodzi i obraca się abym miał przed nosem jego zad, jeżeli chcę w takiej sytuacji odejść na bok to mnie goni, karce ją (klaczkę)głosem ale to ma marne efekty, dzis raz jak ją skarciłem to odeszła a jak drugi raz się nastawiła to już skakała aby kopnąć lecz na szczęście nie kopneła, ja czytałem na innym forum w takich chwilach trzeba się trzymać blisko jej zadu ale to nie zawsze skutkuje. Co robic? Czy mogę mnieć przy sobie jakąś witkę(bo bacika nie posiadam) i w razie czego strzelić nią w tyłek? Pomocy bo już sam nie wiem czy to będzie aby dobre i czy nie będzie się mściła  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 20:56 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aple
Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 7 Skąd: dolnyślask
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:32 Temat postu: |
|
|
Cześć, mam czasami podobny problem, ale to już ustępuje. Zachowanie takie faktycznie jest uciążliwe, troszkę przeszkadzało w jakiejkolwiek współpracy. Kejt tu chyba napisała, że jak koń się stawia w jakikolwiek sposób, to należy na niego groźnie popatrzeć, ewentualnie głosem stymulować złość. Osobiście nie polecam bacika w takiej sytuacji, ani stania blisko zada. Koń nie zawsze ma wyczucie Zacznij może od prowadzania konia obok siebie. Z czasem się przyzwyczai i jakoś zrozumie, że nie chcesz jej nic złego zrobić.
Pozdrawiam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bartex239

Dołączył: 10 Lis 2011 Posty: 106
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 19:02 Temat postu: |
|
|
A, ok dzięki  _________________ "--Sójrz na to oczami konia--" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kejti

Dołączył: 22 Mar 2007 Posty: 2397 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 20:52 Temat postu: |
|
|
To znaczy tek, jeśli koń ma już nas kopnąć, to lepiej być blisko zadu. Wtedy koń nie weźmie rozmachu i tylko nas odepchnie. A jak jest się daleko, ale w zasięgu kopyt, cios będzie dużo silniejszy.
Ogólnie nie rozumiem sytuacji. Jeśli koń nie chce być głaskany, na padoku, to jego prawo. Dajmy mu odpocząć. Co innego, jak nie daje się złapać. Albo jak chce kopać, kiedy jest uwiązany. W tym ostatnim przypadku można go skarcić uderzając otwartą dłonią w łopatkę. To nie ma być silny cios. Nie mamy się bić z koniem. Ale stanowczy. I po skarceniu konia nie wolno nam się cofnąć. Tylko chwilę musimy stać w groźnej pozycji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bartex239

Dołączył: 10 Lis 2011 Posty: 106
|
Wysłany: Czw Gru 22, 2011 20:41 Temat postu: |
|
|
mam jeszcze jeden problem. mianowicie mam 2 wejścia do boksu ale jedno jest od strony dworu a jedno w srodku na końcu korytarza.
czasami się zdarza że przy wchodzeniu tymi 2 drzwiami moja klaczka jest nastawiona do nich zadem i je przytrzumuje abym tylko nie mógł wejść.
więc ja chcąc do niej wejść to pcham te drzwi a ona nadal stawia opór .
czasami wejdę drzwiami od strony dworu ale dziś pchałem te drzwi i już prawie otworzyłem to ona na ten otwarty obszar i nadal do mnie zadem to ja ją za zad(na prędze) pcham a on mnie już kopnąć. co mam w takiej sutuacji robić.
Jak narazie ona chodzi luzem ze swoją koleżanką w jednym pomieszczeniu ale w przyszłym tygodniu będą uwiązane za kare i dopiero na wiosne zrobi się dwa oddzielne boksy.
ale wracając do podpierania drzwi. jak postępować? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aple
Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 7 Skąd: dolnyślask
|
Wysłany: Nie Kwi 15, 2012 15:48 Temat postu: |
|
|
drzwi zrób otwierane w drugą stronę one ciągle w stajni stoją? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pampera
Dołączył: 17 Lis 2011 Posty: 97
|
Wysłany: Nie Kwi 15, 2012 15:59 Temat postu: |
|
|
Ja po prostu uderzyłabym konia z zad. Może mało humanitarne, ale w końcu koń powinien wiedzieć kto rządzi i powinien szanować człowieka. A za kopnięcie kara. Mój czasem też stajnie jak ciele w stajni i się nie przestawi, bo jemu się akurat w tym momencie nie chce, to musze na niego krzyknąć i jakiś mały klaps po zadzie...
albo jak pisze Aple zrób drzwi otwierane w drugą stronę  _________________ "Nie próbuj zmieniać konia - spróbuj pokazać, że nic mu nie grozi" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bartex239

Dołączył: 10 Lis 2011 Posty: 106
|
Wysłany: Nie Kwi 15, 2012 20:34 Temat postu: |
|
|
już na szczęście nie ma tego problemu, od czasu kiedy są uwiązane jest o niebo lepiej nie ma kłopotów z niczym (może czasami z chodzeniem na uwiązie ale to koń chce się wyszaleć to go na "padok" wypuszczam i sobie pobiega). nie ma juz nastawiania się zadem, ani kopania jednakże nadal jest problem podgryzania podczas rozczyszczania kopyt bo kiedy stoje do niej plecami to kładzie swój łeb na mnie i czasami podgryza i z kopytami jeszcze coś takiego, mianowicie jak podniosę jej nogę to oczywiście chwile ją potrzyma ale po chwili zaczyna się cofać z tą 1 nogą w górze lub zaczyna nia wymachiwać jakby się niecierpliwiła lub traciła równowagę. Mam nadzieję że będzie z tym jak z resztą i z czasem minie
a i jeszcze w związku z pytaniem: nie są codziennii wypuszczane na łąkę jak narazie chodzą na łańcuchach jak mućki ale to chwilowe bo stan ogrodzenia nie pozwala  _________________ "--Sójrz na to oczami konia--" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Nie Kwi 15, 2012 20:34 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|